Trzcinowa laseczka

Jak już wspomniałam, profesor nie rozstawał się ze swą trzcinową laseczką, którą przyzwyczaił się nosić w Egipcie jeszcze w czasach przedwojennych - to była jego kolejna cecha charakterystyczna. Zastanawiając się, gdzie rozpocząć wykopaliska, penetrował obszar między Nilem a meczetem. Zauważył wówczas dwa słupy granitowe i grzebiąc laseczką w pobliżu tych słupów natrafił na coś w rodzaju talerza z granitu. To starczyło mu do wybrania tego właśnie miejsca do eksploracji i już po, kilku tygodniach odkryto centralną nawę wielkiej świątyni chrześcijańskiej, którą nazwano "kościołem z kolumnami". Następne kampanie przyniosły dalsze odkrycia, a niewątpliwie Dongola będzie jeszcze przez kilkanaście lat miejscem badań naszej misji archeologicznej." Ważnym epizodem w serii osiągnięć profesora Michałowskiego było ocalenie świątyni w Abu-Gimbel, przy czym nie obyło się znów bez spięć dramatycznych, gdyż jako zwolennik projektu szwedzkiego miał profesor duże trudności z przekonaniem innych egiptologów o słuszności tego planu.

Naukowcy .